Mazowsze. Dziś centralna Polska, kiedyś – jedna z dzielnic władana przez książąt mazowieckich, nękana najazdami pogańskich plemion z północy. Cofamy się więc w czasie. Głębokie średniowiecze. Jaćwingowie napadają na Mazowsze. Jedna z drużyn broniących pogranicza, znużona długą walką, zasypia po długim marszu…

Jaćwingowie tymczasem podchodzą coraz bliżej. W obozie wszyscy, łącznie ze strażnikami, pogrążeni są we śnie. Pośrodku stoi ołtarz polowy z obrazem Matki Boskiej. To właśnie ona miała w ostatniej chwili obudzić żołnierzy, którzy bohatersko odparli atak Jaćwingów.

Od tego wydarzenia zaczęto nazywać to miejsce: “Zbudzisyna”, co potem uprościło się do “Budziszyna”. W 1450 r. powstała kaplica, gdzie przechowywano cudowny obraz (obecnie w kościele w Mokobodach). Później w miejscu, gdzie stał ołtarz polowy wytrysnęło cudowne źródło. Do dziś przyjeżdżają tu pielgrzymi wierząc w leczniczą moc wody, pomagającej szczególnie w przypadku chorób oczu.

Wiek XIX, gdy nastała władza carska, nie był łaskawy dla katolików. Toteż decyzją naczelnika powiatu, świątynia została rozebrana. Miejsce cudu obroniło się jednak samo. W 1874 r. naczelnikiem powiatu siedleckiego był niejaki Kalińskij, Rosjanin. Cierpiał on na chorobę oczu i groziła mu utrata wzroku. Zaczerpnięcie wody z budziszyńskiego źródła było zapewne dla niego aktem desperacji. Niemniej, wydarzył się cud. Kalińskij został uzdrowiony. Od tej pory naczelnik starał się u swoich zwierzchników o pozwolenie na ponowne wybudowanie kaplicy. Tak też się stało.

W ciągu XX wieku kaplica była rozbudowywana własnym kosztem przez parafian. Po wojnie powstała także grota nad świętym źródłem, którą można oglądać do dziś. Wykonano prace remontowe, podłączono prąd, wzniesiono stacje drogi krzyżowej.

Można rzec: zabobon lub folklor. Ale ludzie przychodzą tam do dziś dnia. W pewno jesienne popołudnie spotkałam tam nawet małżeństwo z Kanady. Sława Budziszyna wcale się nie zmniejsza, a w okolicy można znaleźć ludzi, którzy powiedzą, że:
– Matka Boska Budziszyńska mnie uleczyła.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o