Chyba każdy, zanim sam wyruszy w podróż, czyta najpierw teksty innych, którzy też wstali w fotela i spakowali plecak, bądź pisali o tych, którzy to zrobili. Przesunęli granice tego, co możliwe i niemożliwe. A przy okazji – zainspirowali do własnych podróży. Na kolejnych etapach zaś pomagali te wędrówki zmieniać, ulepszać, szukać w nich prawdziwego sensu. Jakie książki drogi znacie? Które są dla Was ważne? Oto mój, subiektywny spis:

książki na podróż

1. Mariusz Wilk – Dom nad Oniego, Tropami rena, Wilczy notes, Wołoka

…a także wszystkie inne książki tego pana. Co ciekawe, nie wszystkie opowiadają o podróży. W Domu nad Oniego znajdziemy obraz życia w rosyjskiej głubince, dalekiej prowincji. W książkach Wilka fascynuje mnie, jak postrzega drogę i jak postrzega dom. To dobre książki, aby na chwilę zatrzymać się i porozmyślać nad sensem podróżowania i jego innych formach – żeby nie tylko jechać, ale też obserwować świat. Poza tym, jeśli ktoś chciałby poczuć klimat Rosji, jest to naprawdę dobry trop; Mariusz Wilk pisząc o wschodzie, używa wschodnich słów. Wtrąca rusycyzmy, a niekiedy całe, typowo rosyjskie słowa, aby dotknąć istoty problemu. Język to kultura i nie wszystko da się zawsze łatwo przetłumaczyć. Tutaj widać to bardzo dobrze.

2. Magdalena Skopek – Dobra krew

Magda Skopek za swoją samotną podróż wgłąb półwyspu Jamał, w tundrę, dostała szereg nagród. Zrobiła coś, co etnografowie nazwali by obserwacją uczestniczącą. Na miesiąc została członkiem rodziny koczowników – pasterzy reniferów, ubierając się oni, jedząc, jak oni, pomagając w codziennych czynnościach i ucząc się religijnych rytuałów i tabu, co nie było dla niej łatwe. W tym roku, na Kolosach, odtwarzano jej prezentację sprzed kilku lat. Ujęła mnie sposobem mówienia – zwykła dziewczyna, fizyk z wykształcenia, pełna radości, szacunku i dobrych uczuć do swojej przybranej rodziny koczowników, która przyjęła ją niezwykle serdecznie. Magdalena Skopek nie zdobywała Mount Everestu ani nie badała białych plam na mapie, ale starała się zrozumieć człowieka na drugim końcu świata zanurzając się w jego codzienność. I wyszła jej z tego świetna historia, jednocześnie poruszająca wiele problemów społecznych, z jakimi stykają się pasterze w dzisiejszych pędzących, XXI-wiecznych realiach.

3. Kamil Giżycki – Przez Urianchaj i Mongolię

Fascynująca podróż z początku XX wieku. Kamil Giżycki, żołnierz i podróżnik, walczył z bolszewikami, a przy okazji poznawał egzotyczny świat Mongolii i południowej Syberii. W swoich wędrówkach spotkał także słynnego Antoniego Ossendowskiego, autora Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów. Giżycki jest mniej znany od swojego sławnego dowódcy, lecz moim zdaniem opisuje realia z większym dystansem i bez zbędnego ubarwiania własnych przygód. Daje też celne komentarze do sytuacji politycznej tamtych czasów.

4. Alina i Czesław Centkiewiczowie – Fridtjof, co z ciebie wyrośnie?

Książka opowiadająca o… jednym z najsłynniejszych polarników i podróżników. Generalnie bardzo lubię książki Centkiewiczów. W szkole każdy z nas spotyka się z jakimś Anarukiem, chłopcem z Grenaldnii czy Zaczarowaną zagrodą, lecz to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o literackie prace tego małżeństwa. I naprawdę, to, co oferuje nam program nauczania zwykle nie zachęca do dalszej lektury. Ja Centkiewiczów odkryłam na nowo, już jako dorosły człowiek. I powiem wam, że jestem zafascynowana! Szczególnie Fridtjof… przyniósł mi wiele radości i przybliżył postać Nansena, norweskiego badacza Arktyki. Centkiewiczowie nadali książce bardziej fabularny ton – nie jest to zwykła biografia, ale raczej wyobrażenie, jak mogły wyglądać dni Nansena, jego rozterki, rozmowy, przygody… Wszystko to oczywiście w oparciu o jego dzienniki. Tym sposobem możemy zbliżyć się do norweskiego bohatera – człowieka, który naprawdę wiele musiał sobie wywalczyć, i którego droga do wielkości wiodła ostro pod górę.

5. Sverre Holmsen – Polinezyjski pasat

Książka, która spowodowała, że zaczęłam patrzeć w kierunku Polinezji. Została wydana w serii Naokoło świata przez wydawnictwo Iskry w czasach głębokiego komunizmu, kiedy tylko można było pomarzyć o podróżach. Dziś mamy pięknie ilustrowane, nowe wydania książek podróżniczych, które przykuwają uwagę już samą okładką. Tymczasem tutaj – poklejona obwoluta i pożółkłe okładki zainteresują tylko pasjonatów. I zdecydowanie warto! Polinezyjki pasat jest moim zdaniem najbardziej wartościową książką z tej serii i zdecydowanie moją ulubioną. Autor żył jakiś czas na wyspach, podróżując, raz samotnie, raz z przyjaciółmi, poznając po drodze miejscowych, zawierając przyjaźnie i opisując niekiedy dramatyczne koleje niektórych z nich. Podczas lektury można się rozmarzyć, ale znajdą się też fragmenty powodujące wstrzymanie oddechu i emocje, które zostają z czytelnikiem jeszcze po zamknięciu książki. Sverre Holmsen świetnie operuje słowem i potrafi odmalować barwny świat Thaiti.

6. Tove Jansson – Muminki

Muminki musiały się tu znaleźć. Książka dla dzieci, nie reportaż i nie literatura podróżnicza, ale każdy, kto czytał zgodzi się zapewne, że niosą ze sobą wiele myśli i motywacji do podróży. Bardzo różnią się te książki od puszczanej swego czasu w TV dobranocki powstałej na motywach bajki. Tutaj można odkrywać kolejne mądrości i motywy w miarę osiągania dojrzalszego wieku. Naczelną postacią odnośnie podróży jest tu oczywiście Włóczykij. I każdy, kto podróżuje już jakiś czas i zmaga się z problemem powrotu lub wyboru odpowiedniego kierunku, powinien przeczytać Dolinę Muminków w listopadzie. Spoiler: nie ma tam ani jednego Muminka! Warto też pochylić się nad postacią Tatusia Muminka, który również miał wiele przygód na lądzie i na morzu, aż wreszcie musiał się zmierzyć z dylematem: podróż czy dom i rodzina? Aż wstyd się przyznać, ale ja sięgnęłam po Muminki dopiero jako dorosły człowiek. Ale może to dobrze?

7. John Tolkien – Hobbit

Jeśli nie zdziwiły was Muminki piętro wyżej, to Tolkien też nie powinien być dla was szokiem. Bo czy może być bardziej klasyczny motyw niż podróż tam i z powrotem? Bilbo Baggins musiał porzucić swój ciepły i wygodny dom i – jak wiemy z początkowych rozdziałów Władcy Pierścieni – złapał podróżniczego bakcyla i na emeryturze ruszył ponownie w świat. A droga wiedzie w przód i w przód, choć się zaczęła tuż za progiem…

8. Bruce Chatwin – Ścieżki śpiewu

Bruce Chatwin pisze z kolei o… Australii. To chyba ostatni kontynent na mojej liście marzeń. Nie kuszą mnie kangury ani skalne pustynie. Jednak przykuł mnie tutaj motyw wspomnianych w tytule ścieżek śpiewu. Sięgamy tutaj do tradycyjnej kultury Aborygenów, którzy wędrują po swoim kraju, aby go… wyśpiewać. Teksty pieśni pozwalają znaleźć im drogę i określić, którędy mają wędrować. Opisują one świat i za każdym razem niejako stwarzają go na nowo. Co tu będę pisać – po prostu przeczytajcie!

9. Andrzej Stasiuk – Wschód

To kolejna lektura, która zdeterminowała kierunek moich podróży. Wschód jako całość – od Białegostoku po Ułan-Bator, albo i jeszcze dalej. Niby tysiące ludów, mniejszości etnicznych, kilkanaście krajów i dziesiątki okręgów autonomicznych, kilka religii, setki ich odmian i zwyczajów, góry, morza, jeziora i lasy, step i tundra… Ale jednak jest w tym coś wspólnego, nieważne, czy to Kaukaz czy Tybet. Jedna z moich ulubionych książek, obok Nie ma ekspresów przy żółtych drogach.

10. Jon Krakauer – Wszystko za życie

Ta pozycja musiała się tutaj znaleźć. Większość ludzi kojarzy ją z filmu, popularnego szczególnie wśród autostopowiczów. Fabuła jest prosta: Chris, młody chłopak, z tak zwanej dobrej rodziny, kończy szkołę. Dostaje nagrody, stypendia, dobrze rokuje, ma dziewczynę i rodziców, którzy chcą mu sprezentować samochód. Chris jednak czuje się tym wszystkim osaczony. Ma dość konsumpcyjnego trybu życia, tego, że wszystko da się kupić, a miłość wyrażana jest w pieniądzach. W jednej chwili postanawia rzucić wszystko, zniszczyć dokumenty, spakować plecak i wyruszyć w podróż. Wędruje przez Stany, pieszo i autostopem, śpiąc gdzie popadnie, wskakując do pociągów i utrzymując się z dorywczej pracy. Fascynuje go wszystko, można rzec, że na nowo odkrywa świat. Co było dalej – nie powiem, żeby nie popsuć książki/filmu tym, którzy ich nie znają. Jon Krakauer jest reportażystą, napisał swój tekst w oparciu o prawdziwą historię, którą starał się jak najlepiej zbadać. Wyprawa Chrisa stała się inspiracją dla całego pokolenia backpackerów, a jednocześnie przestrogą. Przed czym? Zachęcam was do lektury, która porusza więcej wątków niż film.

A jakie są wasze ulubione książki z motywem drogi? Dajcie znać w komentarzach. Podzielcie się ze mną swoimi lekturami, podrzućcie mi kolejne inspiracje!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MagdaOne Way 2 Freedom Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
One Way 2 Freedom
Gość

Muminki to oczywiście “a must” i tego nie można pominąć! Przypominają mi sie lata dzieciństwa, chętnie zamieniłabym się w takiego Muminka na chwilę i skoczyła np do Finlandii 😉

Magda
Gość
Magda

Kinga choszcz moja Afryka
Filipczak Między światami.
Właśnie skończyłam czytać “Bajkał tam i z powrotem”. Gratuluje super książki 🙂