Pierwsza większa podróż w moim życiu i najdłuższa zarazem. Trwająca pięć miesięcy autostopowo-kolejowa epopeja zaczęła się w  2013 r. Polsce, w Beskidzie Niskim, a następnie rozwinęła się przez całą Ukrainę, Rosję i Syberię, Gruzję, Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry i Słowację – i zakończyła się znów w Beskidzie, w starej chacie w Olchowcu.

Ponad 20 000 kilometrów – pokonanych w przeważającej części autostopem, pomijając przejazd koleją transsyberyjską z Moskwy do Irkucka i autobusem w Turcji. 

Pięcioosobowa ekipa studentów (ja, Bronek Kryciński, Karolina Szczygieł, Konrad Lewek i Marta Sztuka) – archeolodzy i jeden grafik. Przez pięć miesięcy zaglądaliśmy do muzeów i ich magazynów, przedzieraliśmy się przez lasy i krzaki szukając stanowisk archeologicznych, kąpaliśmy się w Bajkale, trafiliśmy do polskiej wioski zagubionej w tajdze, poznaliśmy setki ludzi – kierowców, budowlańców, oszustów podatkowych, wyznawców szamanizmu, księży, przewodników, biznesmenów, samozwańczych mechaników, drwali, aktorów, architektów… Pięć miesięcy mieszkania pod namiotem, w rozpadających się budynkach, wiatach, naczepach tira, teatrze, u ludzi spotkanych po drodze. 

Efektem podróży – poza tysiącem wspomnień – jest książka “Bajkał – tam i z powrotem”, która ukazała się w 2018 r. nakładem wydawnictwa Bernardinum w serii “Poznaj Świat”. 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o