W 2015 r. w ekipie tym razem dwuosobowej (z Angeliką Wójcicką), wyruszyłam do Islandii. Niemal dwa miesiące autostopowego okrążania najdziwniejszej wyspy, jaką kiedykolwiek widziałam, mieszkanie pod namiotem wśród islandzkiej przyrody, wiele spotkań z mieszkającymi tam Islandczykami, Polakami, Słowakami, Hiszpanami, Francuzami, Holendrami… 

Wśród wygasłych wulkanów, parującej ziemi, strzelających gejzerów, tektonicznych szczelin, elfich skał, opuszczonych domów, lodowych jęzorów i zielonych spektaklów zorzy polarnej na niebie, przemierzałyśmy dookoła cały kraj dochodząc do wniosku, że jest niedokończony i to zaledwie trzeci dzień stworzenia świata…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o