Dwuosobowa (razem z Przemkiem Pakulniewiczem) wyprawa z 2016 r., nawiązująca do podróży polskiego podróżnika i żołnierza z początku XX w. – Kamila Giżyckiego. 

Urianchaj – czyli po prostu Tuwa, jedyna autonomiczna republika na Syberii, gdzie to miejscowi, Tuwińczycy, stanowią większość populacji, a nie Rosjanie.

Z Tuwy Rosjanie uciekają, my – pojechaliśmy. I odkryliśmy wspaniały, niezwykle ciekawy i gościnny kraj. Wzięliśmy udział w wykopaliskach archeologicznych w Dolinie Carów, odwiedziliśmy śpiącego Sajana, a następnie ruszyliśmy dalej – do Mongolii. Przez miesiąc mieszkaliśmy w namiocie i w jutrach korzystając z gościny koczowników, przejechaliśmy autostopem kraj, gdzie nie ma dróg, tylko kierunek, a samochody jeżdżą albo raz na godzinę albo raz na dzień. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o