W 2018 r. ruszyłam przez kraje nadbałtyckie na północ Rosji. Przejechałam i przeszłam Litwę, Łotwę i Estonię, aby w Narwie przekroczyć granicę i ruszyć do Petersburga, gdzie spotkałam się ze Swietłaną z Tuły. Razem nocnym pociągiem dojechałyśmy nad Morze Białe, skąd prom pełen mnichów z monastyru zabrał nas w sztormie na Wyspy Sołowieckie. 

Kilka dni wędrówki i poznawania trudnej historii tego archipelagu: od tajemniczych karelskich labiryntów z kamieni, przez mnichów-pustelników i ostatni bastion staroobrzędowców, po straszną historię XX wieku, która ze świętych wysp uczyniła miejsce niewolniczej pracy i śmieci.

W drodze powrotnej zaś udałam się na południe, na Ukrainę, gdzie 100 kilometrów od Kijowa wzięłam udział w polsko-ukraińskiej ekspedycji archeologicznej. 

lahemaa estonialahemaa bagna Viru

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o