Wyprawy

Czyli kamienie milowe na mojej podróżniczej drodze.

 

Jak zostać władcą świata – teoria i praktyka – Archeolodzy w podróży 2013

Pierwszy projekt, który powołał do życia grupę “Archeolodzy w podróży”. Jako studenci ruszyliśmy w pięciomiesięczną podróż przez Ukrainę, Rosję, Gruzję, Turcję, Bułgarię, Rumunię, Węgry i Słowację. Podążaliśmy śladem dawnej historii i wielkich imperiów, których dziś już nie ma na mapach. Większość trasy pokonaliśmy autostopem. Przez niemal pół roku byliśmy bezdomni, mieszkając pod namiotem lub u dobrych ludzi spotkanych po drodze. Dotarliśmy nad Bajkał i do Buriacji, poszukaliśmy śladów Polaków na Syberii, poznaliśmy kraj Draculi, odwiedziliśmy skalne miasta w Gruzji. Przekonaliśmy się także, jak wiele zwyczajnej ludzkiej życzliwości można znaleźć po drodze.

 Był to pierwszy projekt i pierwsza wędrówka opisana na blogu.

Wikingowie i Słowianie – Archeolodzy w podróży 2014

Kolejna studencka wyprawa, tym razem do Skandynawii, śladem średniowiecznych historii. Przejechaliśmy pociągami i autostopem Szwecję i Norwegię, szukając wikingów, a także malując domy, próbując kiełbasy z renifera, przestawiając znaki drogowe i poznając kolejnych ciekawych ludzi w drodze o niezwykłych historiach.

Blondynki na północy 2015

1,5 miesiąca autostopowego rajdu po Islandii – wyspie pełnej dziwów i tajemnic. Zobaczyłyśmy gejzery, usłyszałyśmy historie o niewidzialnych ludziach i elfach, spotkałyśmy małomównych Islandczyków, lekkomyślnych Francuzów i szalonych Słowaków, odnalazłyśmy ukryte gorące źródła, spałyśmy w miastach duchów i opuszczonych miejscach, wspięłyśmy się na szczyt wygasłego wulkanu, obserwowałyśmy zorze, zmagając się z kapryśną islandzką pogodą i testując wodoodporność naszego namiotu.

Nordkapp 2016

Autostopowy rajd przez Norwegię na Nordkapp. Wzięliśmy udział w festiwalu w ostatnim mieście na północy i aby dotrzeć na kraniec Europy ostatni odcinek pokonaliśmy pieszo, w ramach tradycyjnego marszu. Wracając słuchaliśmy opowieści o łososiowych przedszkolach, o szalonych reniferach, starych radarach i o plusach i minusach życia w Norwegii.

 

Przez Urianchaj i Mongolię jeszcze raz 2016

Podróż szlakiem Kamila Giżyckiego, wędrowca i żołnierza walczącego z bolszewikami pod rozkazami Krwawego Barona. Wzięliśmy udział w wykopaliskach archeologicznych w Tuwie i poznaliśmy miejscową ludność, która według zapewnień Rosjan miała nas zjeść na surowo, a ostatecznie okazała się bardzo serdeczna. Przejechaliśmy także autostopem północną Mongolię, tam gdzie nie ma dróg tylko kierunek. Wędrowaliśmy przez step, gościliśmy w jurtach nomadów, jechaliśmy konno, odwiedziliśmy Gobi i buddyjskie miejsca mocy, a także byliśmy świadkami częstowania duchów wódką i mlekiem.

Rakieta na granicy – rowerem wzdłuż ściany wschodniej 2017

Solowa rowerowa podróż przez Podlasie z międzylądowaniem w Grodnie. Ponad 1200 przepedałowanych kilometrów. Włóczęga przez krainy błękitnych cerkwi, miejsca cudów i objawień, gdzie w każdej wiosce można usłyszeć inny język. Poznałam mnóstwo miejscowych legend, odwiedziłam prawosławnego mnicha mieszkającego na bagnach i szeptuchy wróżące z chmur. Oglądałam XII-wieczne ikony wyłowione z Bugu, średniowieczne groby, miejsca w środku lasu, gdzie miała powstać nowa Jerozolima, próbowałam usłyszeć bicie dzwonów w ziemi. Polska jest bardziej tajemnicza i ciekawa niż nam się może wydawać.

Białoruś: historia zamrożona 2018

świteźJakie dowcipy opowiada się po cichu? Gdzie jest cerkiew zbudowana przez anioły? Co to znaczy być Białorusinem? Nauczyłam się kilku słów po białorusku i pojechałam szukać białoruskiej tożsamości. Żeby poznać zwykłych ludzi, a nie telewizyjny punkt widzenia, stanęłam przy drodze i wyciągnęłam kciuk. Przez dwa tygodnie podróżowałam po całym kraju razem z kierowcami tirów, byłymi żołnierzami,  szalonymi emerytkami, upadłymi sadownikami i mnóstwem innych zwykłych ludzi, których pytałam o to, jak im się na tej Białorusi żyje. Spotykałam się z opozycjonistami, spacerowałam po miasteczkach, które próbowały wywalczyć sobie choć cień niepodległości. A wszystko to przykryte styczniowym śniegiem.